przejdź do Sochaczew.pl

Nasz droga ku wolności

A A A

Pod koniec XVIII w., w wyniku III rozbiorów z mapy świata starta została Rzeczpospolita. Winy własne i cudze stały się przyczyną zbiorowej tragedii narodu. Przez ponad wiek państwo polskie nie istniało, choć jego waleczny  naród kilkakrotnie podrywał się do walki przeciw zaborcom o wolność. Naród Polski nigdy nie pogodził się z utratą niepodległości, przez cały ten czas ziemia sochaczewska była miejscem wielu wydarzeń historycznych a sochaczewianie godnie zapisali się na kartach historii zrywów narodowo- wyzwoleńczych. Postanie kościuszkowskie 1794 r., listopadowe 1830 r.  i styczniowe 1863 r. objęło swoim zasięgiem także ziemie sochaczewską.
Ziemie polskie stały się w 1914 r. głównym teatrem działań wojennych na wschodzie, zaś postawa ludności polskiej miała w tej sytuacji duże znaczenie dla wojujących stron.

I wojna światowa i 8 miesięczna bitwa nad dolną Bzurą i Rawką w latach 1914-15 r., przyniosła naszemu miastu wiele zniszczeń i strat. Sochaczew zrujnowany w prawie 90 % był drugim , najbardziej zniszczonym miastem w Królestwie Polskim.

Podobnie jak na innych ziemiach, również w Sochaczewie przez cały okres I WŚ narastały nastroje niepodległościowe. Tak wspominał ten okres Wacław Przedpełski, wieloletni komendant sochaczewskiej Straży, późniejszy burmistrz Sochaczewa :

( tekst oryginalny)

„(…)  Pożar, pożar, pożar!!! Wojna europejska. Płomienie ogarniają całą Europę. Strażactwo polskie pręży się i skupia, czuje , że dumne hasła głoszone realizują się, że jest kadrami wojska polskiego, że długoletnia przygotowawcza praca zamienia się w czyn.
Baczność strażaku!!! Polska nadchodzi!!! Zmartwychwstaje!!! Trudy pokoleń nie poszły na marne.
Strażak polski to rozumie. Pożar europejski przyniesie nam upragnioną wolność. Spełniają się wreszcie słowa Mickiewicza. Strażak wypełni swój obowiązek.
Po zbombardowaniu Kalisza władze rosyjskie w panicznym strachu opuszczają Sochaczew(…). Po 150 latach niewoli czujemy się sami. Organizuje się Straż Obywatelska . Jako komendant powiatowy staje na czele pan Jerzy Iwanicki z Młodzieszyna.

Straż Pożarna wysuwa się na czoło Milicji Obywatelskiej i zajmuje naczelne miejsce. Od sierpnia do 15 grudnia ( 1914 r.), do chwili ewakuacji miasta, w dzień i w nocy, na każdym posterunku błyszczą kaski strażackie.
Miasto kilkakrotnie przechodzi z rak do rąk, raz Niemcy, raz Austriacy i znów Moskale, tylko Straż Pożarna wraz z Milicją Obywatelską trwa bez zmiany.
Wszystko spełniamy: obowiązki policji, chowamy zabitych, dostarczamy żywności, nie wolno nam tylko gasić pożarów, wznieconych przez wrogów. Dobytek nasz: narzędzia pożarnicze, kilkaset tomów książek biblioteki strażackiej, zorganizowanej przez Leona Gołębiowskiego, akta i dokumenty Straży spalone i zniszczone, a Strażak trwa na posterunku, zacina zęby i spełnia narzucone rozkazy „ Dla Ciebie Polsko!”. (…)
14 grudnia opuszczamy Sochaczew, bombardowany z samolotów niemieckich.
Zdawałoby się, że Straży niema, a już 31 grudnia 1914 roku wraca z Warszawy adiutant Straży ś.p. Władysław Księżpolski i ze znajdującego się w płomieniach miasta, a ostrzeliwanej remizy strażackiej wynosi w nocy sztandar, nie bacząc na niebezpieczeństwo utraty życia.(…)
Po zajęciu przez Niemców Królestwa, wraca ludność do zniszczonego i spalonego miasta.Na zgliszczach zaczyna się nowe życie. Wraca i duch strażacki , Wincenty Żmijewski wraz z Antonim Karwowskim, przystępują do organizowania Straży. Po długich zabiegach otrzymują zezwolenie od władz niemieckich i w dniu 11 listopada 1917 roku zwołują organizacyjne zebranie na , które przybyło 60 osób. Wybrano na prezesa K. Toczewskiego z Kątów, na naczelnika dr. W . Czerwińskiego.(…) Straż stopniowo przystępuje do pracy (…)

Rok 1918

Wracają z tułaczki pozostali przy życiu dawni strażacy.  W dniu 18 sierpnia odbywa się ogólne zebranie, na którym powołują na naczelnika Wacława Przedpełskiego(…)
Wojna europejska zbliża się do końca. Austria pada. W październiku Książe Paweł Woroniecki zawiadamia straż , że chce jej zwrócić i wręczyć przechowywany przez Niego sztandar. Uzyskujemy zezwolenie władz niemieckich. W niedzielę po południu zebrała się cała Straż i tłumy publiczności  przed remiza. Książe Woroniecki po pięknym przemówieniu, odpruwa własnoręcznie wstęgę, zasłaniająca polski napis i wręcza Straży sztandar na ręce naczelnika. Uroczysta cisza. Naczelnik przyjmując sztandar , a wraz z Nim cała Straż składa następującą przysięgę:
„ Pod tym sztandarem walczyć będziemy za Niepodległą, Zjednoczoną z dostępem do morza Polskę- tak nam dopomóż Bóg!”.
Hymn narodowy. Opiekuni niemieccy nie reagują. Podniosła uroczystość skończona. Wypadki Ida szybko za sobą. Potęga Niemiec złamana. Nastaje dzień 11 listopada i znów powstaje Milicja Obywatelska i znów działa Straż. Pierwszym polskim starostą mianowany przez Radę Regencyjną zostaje Włodzimierz Garbolewski (…).
Przystępujemy do rozbrajania Niemców. Garnizon ich składa się z przeszło 300 żołnierzy. Straż zajmuje komendanturę, kolej, magistrat, wszelkie magazyny aprowizacyjne, oraz koszary wojskowe i wystawia swe posterunki. Przybywa Straży i Milicji Obywatelskiej do pomocy P.O.W z Kampinosu, wśród nich dawni strażacy sochaczewscy. Sen dawnej prześnionej przeszłości na jawie!!!. Uzbrojeni w dubeltówki i kosy. Staja przed oczami w widma z pod znaku Tadeusza Kościuszki. Polska jest!!! Bo była i nie zginie. Duch strażacki trzyma wartę nad Bzurą w prastarym grodzie Książąt Mazowieckich. Godzina 12 w nocy. Zbiórka przed komendą, przez chwilę niemiecką , a znowu polską.
„Baczność!!!Szeregowiec Michał Czapigo – wystąp! Widzisz tę flagę niemiecką, powiewającą na naszej komendzie??? Czarno-biało –czerwona. Zdjąć ją!– Rozkaz naczelniku! Chorągiew zdjęta. Co robić naczelniku?- Czarny pas zerwać!!! – pada rozkaz- co masz ???- Flagę polską.- Flaga na maszt ! Orkiestra hymn narodowy!
Przy ogólnej ciszy płyną dźwięki Mazurka Dąbrowskiego. Polska chorągiew narodowa powiewa nad komendanturą w Sochaczewie, po wiekowej niewoli”.
Straż Pożarna, Milicja Obywatelska P.O.W , wszyscy mieszkańcy miasta spełnili swój obowiązek.
30 grudnia 1918 roku okrężna depesza rozesłana z Poznania do Warszawy zawiadamia wszystkie Straże Pożarne:
„ Ignacy Paderewski wraca do kraju”
Witamy go. Straż zatrzymuje pociąg na dworcu w Sochaczewie. Paderewski stojąc w oknie wagonu pozdrawia sztandar, zachęcając do dalszej owocnej pracy dla Ojczyzny. Wracają Wojska Polskie z Francji. Straż Sochaczewska wita generała Hallera. Otrzymuje przed frontem pochwałę za dzielne uratowanie sztandaru i trudy przy rozbrajaniu Niemców.
Straż sochaczewska pełni owa służbę na terenie miasta, powiatu, Aż do chwili mianowania pierwszego oficera armii polskiej komendantem miasta (…) ”.

Trwająca kilka lat wojna pozostawiła wielkie zniszczenia , bezrobocie , głód i choroby. Wywalczona niepodległość powetowała jednak ubóstwo w jakim przyszło żyć sochaczewianom. Jeszcze przez kilka lat niepodległa Rzeczypospolita musiała walczyć o swe granice, w boju tym nie zabrakło sochaczewian.

Opracowanie: Jakub Wojewoda

Na podstawie wspomnień Wacława Przedpełskiego burmistrza miasta Sochaczew w 1928 r.

kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość